Newsletter

Wow! Jak się cieszę, że to czytasz! :-) Newsletter to dla mnie BARDZO WAŻNA forma kontaktu z Tobą i nie ma tu wstępu żadna słaba treść (Polityka "zero spamu").

Chcę byśmy się tu wspólnie czuli bardzo komfortowo. Możesz się spodziewać dwóch do czterech wiadomości miesięcznie. Będę w nich informował o nowych artykułach i o ciekawych wydarzeniach na blogu.

P.S. W każdej chwili możesz łatwo wypisać się z newslettera poprzez link zawarty w każdej wysyłanej przeze mnie wiadomości.

×

Gotujący facet ma NAJlepiej

Jestem gotującym facetem. Gotowanie sprawia mi niesamowitą frajdę, odstresowuje po ciężkim dniu i od dawna pomaga mi opanowywać świat. Zacząłem się nim interesować w wieku 15-16 lat, a pełnowymiarową pasją stało się w czasach studenckich. I wiesz co? Po kilkunastu latach gotowania dla siebie i dla innych stwierdzam z całą stanowczością: Gotujący facet ma łatwiej. Ba, ma się po prostu najlepiej.

Kiedy złapałem zajawkę na dobre jedzenie, byłem nastolatkiem. Moim ulubionym programem w TV zostały na długi czas Podróże kulinarne Roberta Makłowicza, ale wiadomo …koledzy, piłka, piwko w krzakach za blokiem. Do tego świata gotowanie nie pasowało. Dlatego przez długi czas nikomu się do tego nie przyznawałem. Było mi po prostu wstyd. Głupi byłem po prostu ;-)

Tymczasem dzięki gotowaniu:

Jako nastolatek nie umarłem z głodu

Nie umarłem z głodu, a nawet nie musiałem żyć o chlebie z masłem, czy pizzy z mrożonki, nawet kiedy rodzice wyjeżdżali na urlop i zostawiali wolną chatę na dwa tygodnie. Przy okazji odkryłem, że przepisy z kolorowych kobiecych czasopism są g… warte.

Bezkarnie migałem się od obowiązków domowych

Wiele razy mogłem wymigać się od nielubianych obowiązków domowych, szczególnie przed rodzinnymi uroczystościami, bo ja byłem ten od przyprawiania i gotowania. Scenariusz był prosty: mama gotuje, Tomek przyprawia, reszta sprząta. Piękny układ, nieprawdaż? ;-)

Zdobyłem serce tej jedynej

Zdobyłem serce drugiej połówki, małżonki, matki mojego dziecka. I mam na tą okazję fajną historię do przytoczenia. Na samym początku naszej znajomości odwiedziłem Alicję u niej w domu. Chyba uczyła się do jakiegoś egzaminu i dużo czasu spędzała przy biurku. Rzuciła wtedy hasło:

– Może byśmy coś zjedli?

– A co masz w lodówce?

– Chyba nic.

– Nic?

– Tak. Nic. Możesz sprawdzić, ale raczej trzeba będzie coś zamówić.

No i faktycznie w lodówce było nic :D …a konkretnie dużo powietrza, jeden mały kubeczek jogurtu, dwa (poważnie dwa) listki sałaty wielkości przedobiedniej przekąski w sam raz dla królika miniaturki. Był też słoik żurawiny i butelka wódki w zamrażalniku (przed egzaminem bezużyteczna). Po szybkim trzepaniu szafek znalazłem jednak paczkę makaronu, suszone pomidory, oliwę i trochę przypraw. Wyszedł mi z tego całkiem dobry obiad. Potem już poszło z górki, bo wiadomo – przez żołądek do serca. I tak to działa do dziś, że często zostaję ułaskawiony po podaniu dobrego obiadu czy kolacji, nawet po przeskrobaniu czegoś grubszego. #LOVE

Punktowałem u niedoszłych i przyszłych teściów

Dowcipy o teściowych mnie nie dotyczą. U wszystkich z miejsca punktowałem jako ten chłopak co dobrze gotuje i w ogóle jest taki miły, i pracowity, i grzeczny, bo dobrze gotuje. Co tu więcej komentować?

Splendor w trakcie domowych imprez spływa na mnie

Tu z góry przyznaję, że to najbardziej niesprawiedliwy z punktów. Choć najbardziej prawdziwy. Nawet jeżeli Alicja przez cały dzień przygotowuje i sprząta mieszkanie przed uroczystością rodzinną czy imprezą ze znajomymi, cały splendor spływa na mnie. Bo w godzinę, czy dwie przygotowałem kilka smakołyków. Bo wszystko takie dobre, a gdzie przepis można znaleźć? I oczywiście po wszystkim nie sprzątasz, bo przecież stałeś przy garach przed imprezą i dla równowagi małżonka posprząta kuchnię ;)

Jestem super-tatą

Spędzam niesamowite chwile z moją malutką córcią. Kiedy tylko widzi, że coś robię w kuchni, biegnie w te pędy, przysuwa do blatu taboret, wdrapuje się na niego, podwija rękawy i zaczyna się zabawa. Razem mieszamy, kroimy, smarujemy, próbujemy palcami produktów, których przy stole nawet by nie dotknęła, nie mówiąc już o zjedzeniu. Dzięki takim zabawom mała została wielką fanką awokado, oliwek czy hummusu :)

Kiedy robisz jedzenie na nie swoje urodziny, cały splendor i uwaga spada na Ciebie w niemal równym stopniu co na solenizanta. Zrobisz tort na urodziny dziecka, świetnie się przy tym bawiąc w trakcie formownia wielkiej biedronki, i cały splendor spada na Ciebie. Proste.

Spełniam marzenia

Od kiedy zacząłem się dzielić swoją pasją do gotowania poprzez blog kulinarny (www.zajadam.pl), życie regularnie mnie zaskakuje i co rusz dostaję szansę na realizację swoich marzeń. Moim idolem od wielu lat był Robert Makłowicz? Nie ma sprawy:

lach-maklowicz

Zawsze marzyłem o tym, by zagrać z piłkę nożną na wielkim stadionie znanym tylko z ekranu telewizora. Mówisz, masz:

spelniam-marzenia

Nie mam kompleksów

Przyglądam się niedawnej gównoburzy wywołanej przez media i jakiś tam artykuł napisany przez małego, zakompleksionego dupka, który przebąkuje o zmierzchu męskości i facetach-ofiarach, którzy zaliczając odchyły od stuletnich stereotypów doprowadzą niechybnie do zagłady gatunku homo sapiens. …a ja tylko robię to co lubię, a jak coś lubię, to dlaczego miałbym mieć kompleksy i zajmować się zaglądaniem innym pod kołdrę w celu instruowania jak mają żyć? Niech się sami sobą zajmą, a ja wracam do garów.

Facet gotujący = superman, ideał

Gotujący facet ma się najlepiej. Jeżeli dobrze gotujesz, to w każdej dziedzinie życia prędzej czy później coś dzięki temu zyskasz.

Jesteś facetem gotującym, więc w oczach reszty świata zyskujesz wszystkie możliwe dobre cechy. Dobrze gotujesz, więc pewnie dbasz o porządek w kuchni, jesteś punktualny, jesteś lubiany, zawsze można z tobą odbyć ciekawą rozmowę, jesteś najcenniejszym skarbem dla swojej kobiety

…jesteś idealny. Jesteś zwycięzcą.

Dzięki newsletterowi nie przegapisz nowych wpisów   ➜   Szczegóły

  • Tosty francuskie serwowane przez mojego partnera, kiedy wracam późno do domu smakują najlepiej. A tort, który mi upiekł kilka dni temu był przepyszny. Gotujący faceci są ekstra! :)

    • Ahhh zapomniałem dodać, że mogą liczyć na publiczne pochwały od swoich kobiet :D Pozdrawiam Twojego osobistego kucharza ;)

  • Super, juz sie ciesze, ze moj 8 letni syn pali sie do gotowania, codziennie zaglada do kuchni i pyta sie co moglibysmy razem ugotowac. Ostatnio gotujemy ciasta, sa pyszne, tylko jak tak dalej pojdzie, to zlapie cukrzyce, taki los mamy, ale pasja syna najwazniejsza. Pozdrawiam serdecznie Beata

    • Moja córcia też łapie bakcyla, chociaż ledwo co 2 lata skończyła ;) dziś np. wysialiśmy rzeżuchę na Wielkanoc :) Pozdrawiam!